Porażające nagranie z drogi na Morskie Oko. „Nawet góral zeskoczył”
Transport konny w Zakopanem już od lat cieszy się zainteresowaniem wśród turystów, lecz coraz częściej staje się kością niezgody pomiędzy przewoźnikami a osobami walczącymi o prawa zwierząt. W sieci pojawiło się nagranie, na którym jego autorzy zasugerowali, że wóz z pasażerami jest przeciążony, co skutkowało kolejną zażartą dyskusją na temat ciężkiej pracy koni.
Kontrowersja wokół transportu konnego w górach
Już od lat mieszkańcy terenów górskich wykorzystują transport konny w celach zarobkowych, a z takiej możliwości systematycznie korzystają turyści. W ostatnim czasie można jednak dostrzec wyraźne interwencje ze strony miłośników zwierząt oraz organizacji prozwierzęcych. Sugerują, że niektóre konie bywają przeciążone, przepracowane i są źle traktowane i namawiają turystów do rezygnacji z korzystania z usług fiakrów.
Ci z kolei wielokrotnie zapewniali, że zwierzęta są pod dobrą opieką i regularnie stan ich zdrowia sprawdzają weterynarze, a konie nie pracują ponad siły. Niejednokrotnie bronili się przed negatywnymi opiniami i nagraniami, które pojawiały się w sieci, twierdząc, że nie zawsze odzwierciedlają one rzeczywistość.
Nagranie, które rozpaliło dyskusję na temat konnego transportu
Transport konny najczęściej można spotkać w centrum Zakonnego, ale również w drodze z i nad Morskie Oko. Trasa tam, choć prowadzi w górę, jest asfaltowa, co ułatwia wejście, lecz mimo to część turystów nadal korzysta z przejazdu wozami ciągniętymi przez konie.
Niedawno na facebookowym profilu „TATRY” pojawił się film, na którym widać zwierzęta ciągnące wóz właśnie nad Morskie Oko. Zdaniem internautów te wyglądały na zmęczone. Oliwy do ognia dolał podpis, który widnieje przy nagraniu.
Nawet góral zeskoczył, bo widział, że konie już nie dają rady – czytamy.
Co zamiast transportu konnego?
Dyskusja dotycząca transportu konnego i znalezienia ewentualnej alternatywy dla niego toczy sie już od lat i systematycznie powraca. Tatrzański Park Narodowy podjął decyzję o ponownym uruchomieniu kursów elektrycznych busów, które jeździłyby do Morskiego Oka. Z kolei Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada możliwość zakupu kolejnych elektrycznych pojazdów, umożliwiających podróżowanie w tamtych terenach.
To jednak nadal wiąże się z zaciętymi dyskusjami, ponieważ pomysł ten ma przeciwników, jak i zwolenników. Ci pierwsi uważają, że transport konny jest tradycją Podhala i stanowi źródło utrzymania wielu rodzin. Drudzy za to są zdania, że elektryczne busy całkowicie powinny wyprzeć konie z trasy.