Moneta z PRL-u warta ponad 30 tys. zł. Koniecznie przeszukaj portfel
Choć czasy PRL są już za nami, w niejednym domu mogą znaleźć się relikty z tamtego okresu. Wśród nich są m.in. monety, za które obecnie można zgarnąć pokaźną kwotę. Chodzi o konkretne 10-groszówki, za które kolekcjonerzy są gotowi dać nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Moneta z czasów PRL, która warta jest fortunę
Choć czasy PRL są już dawno za nami, część osób nadal przetrzymuje w domach i mieszkaniach rzeczy w tego okresu. Często są to m.in. zastawy stołowe bądź imponujące kryształy czy ozdoby, które niegdyś zdobiły meble. Niektórzy z kolei na pamiątkę tego okresu pozostawili pieniądze. Okazuje się, że część z nich może dzięki temu zyskać i to niemało.
W szczególności chodzi tutaj o 10-groszówki z 1973 roku, których wybito aż 80 milionów. Skąd zatem takie zainteresowanie tymi monetami?
Szczegół wart nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych
W Domu Aukcyjnym Marciniak moneta 10-groszowa pochodząca z czasów PRL została sprzedana za aż 33 tysiące złotych. Z kolei w pierwszej połowie 2020 roku inny egzemplarz 10 gr pochodzącej z 1973 roku sprzedano za 29,9 tysięcy złotych. Skąd taka wysoka cena i zainteresowanie? Wszystko za sprawą pewnego szczegółu, uznawanego za defekt.
Chodzi o to, że na niektórych monetach nie wybito znaku mennicy pod lewą łapą orzełka. Bilon, który tak wygląda, wybito w Kremnicy, leżącej na Słowacji. Dlatego też w przypadku posiadania monet z czasów PRL, lepiej przyjrzeć się im uważnie, ponieważ w kolekcji być może znajduje się 10-groszówka z defektem, który może przyczynić się do niemałego zysku.
Nie tylko defekt wpływa na cenę
Warto jednak pamiętać, że monety, którymi są zainteresowani kolekcjonerzy, powinny nie tylko posiadać ten charakterystyczny defekt, ale również być w dobrym stanie. Wpływ na cenę może mieć ogólna jakość i kondycja pieniądza.