Tragedia w szpitalu. Lekarz sam wezwał policję po tym, co zrobił
W jednym z warszawskich szpitali doszło do dramatycznej sytuacji, która zakończyła się śmiercią pacjentki. Kobieta podczas zabiegu miała otrzymać tlen, lecz zamiast niego, podano jej podtlenek azotu. Kilka godzin po zdarzeniu anestezjolog, który ją znieczulał, zadzwonił na policję.
Dramat podczas porodu. Anestezjolog zawiadomił służby
Jak wynika z informacji podawanych przez „Gazetę Wyborczą”, w dniu zdarzenia anestezjolog, który znieczulał ciężarną, zawiadomił policję. Poprosił funkcjonariuszy o zabezpieczenie znajdującego się w jednej z sal sprzętu. Lekarz nieświadomie miał podać pacjentce podtlenek azotu zamiast tlenu, a ta tragiczna pomyłka wynikła najprawdopodobniej z nieprawidłowego podłączenia medycznych gazów w kolumnie anestezjologicznej.
Ciężarna pacjentka zmarła w szpitalu. Do placówki weszła policja
Asp. Sz. Marta Haberska, oficer prasowa Komendanta Rejonowego Policji Warszawa II, w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” przekazała, że feralnego dnia, tuż po godzinie 16 funkcjonariusze weszli do szpitala. Nie zabezpieczyli jednak medycznego sprzętu, tylko zlecili to personelowi szpitala. Jak wyjaśniła, policjanci nie posiadają uprawnień oraz odpowiedniej wiedzy, które by im na to pozwoliły.
Nie żyje ciężarna. Dramat tuż przed porodem
Do dramatu doszło 9 grudnia 2025 roku w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie. Pacjentka będąca w 14. tygodniu ciąży zjawiła się w placówce, gdzie miała przejść zabieg ginekologiczny. Otrzymała znieczulenie dożylne oraz dostała maskę z gazem, po czym nieoczekiwanie straciła stabilność krążeniowo-oddechową. Przeprowadzono błyskawicznie reanimację, a kobieta trafiła do innej placówki. Pomimo natychmiastowej reakcji, ciężarna 10 dni później zmarła.