Tak zagłosowaliby Polacy, gdyby wybory odbyły się w niedzielę. Duże zmiany
Najnowszy sondaż poparcia dla partii politycznych wstrząsnął sceną polityczną. Wyniki badania wskazały, że Koalicja Obywatelska straciłaby większość w Sejmie. Aż dwóch koalicjantów znalazło się poniżej progu wyborczego.
Najnowszy sondaż parlamentarny
Sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski zaskoczył wielu polityków. Zgodnie z wynikami z 19 stycznia, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, zwyciężyłaby Koalicja Obywatelska. Na partię Donalda Tuska zagłosowałoby aż 31,8% wyborców.
Drugie miejsce ze stratą ponad 5 punktów procentowych należy do Prawa i Sprawiedliwości. Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego mogłoby liczyć na wsparcie 26,2% wyborców.
Podium znów zamyka Konfederacja z poparciem równo 14% respondentów. To jeden z najwyższych wyników dla Sławomira Mentzena i jego współpracowników w ostatnich kilku miesiącach.
Przetasowaniu w poparciu wyborców
Ciekawie jest także tuż za podium. Na czwartym miejscu uplasowała się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Partia może liczyć na wsparcie 7,1% respondentów, co oznacza niewielki spadek w stosunku do poprzedniego badania.
Lewica także zanotowała spadek poparcia i według danych sondażu zagłosowałoby na nią 5,9% ankietowanych. Co ciekawe, wysoko wskoczyło Polskie Stronnictwo Ludowe. Ugrupowanie może liczyć na niemal 5% poparcie społeczeństwa.
Zestawienie domyka Partia Razem Adriana Zandberga i Polska 2050 Szymona Hołowni z wynikami poniżej 3%.
Nowy sondaż wstrząsnął politykami?
Jeżeli wybory parlamentarne odbyłyby się już w najbliższą niedzielę, wówczas Koalicja Obywatelska straciłaby większość w Sejmie. Co więcej, obecni partnerzy koalicyjni, czyli PSL oraz Polska 2050 Szymon Hołownia, znaleźliby się poniżej progu wyborczego. W konsekwencji tego wyniku Donald Tusk mógłby liczyć wyłącznie na współpracę z Lewicą, jednak taki układ, mimo wszystko, nie zapewniłby samodzielnej większości w Sejmie.
Z drugiej strony sceny politycznej sytuacja wygląda równie interesująco. Chociaż zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Konfederacja publicznie wykluczają współpracę, to jednak w praktyce, przy ewentualnym połączeniu sił z ugrupowaniem Brauna, prawica mogłaby przejąć kontrolę nad parlamentem. Łącznie taki blok zdobyłby bowiem około 50 procent poparcia wyborców, a tym samym uzyskałby stabilną, a nawet wyraźną większość sejmową.