Porażające sceny w „Faktach” TVN. Dziennikarz musiał pilnie się ewakuować
Podczas wieczornego wydania „Faktów” w TVN doszło do niecodziennych scen. Wysłannik telewizji w Izraelu musiał pilnie przerwać łączenie. W Tel Awiwie nagle rozbrzmiały syreny alarmowe.
Niecodzienne sceny w TVN
Do zaskakujących scen doszło na antenie TVN. Podczas wieczornego wydania „Faktów”, na żywo połączono się z korespondentami z Omanu i Izraela. Łączenie z pierwszego państwa obyło się bez niespodzianek, ale w przypadku połączenia z Tel Awiwu tak dobrze nie było.
Reporter Wojciech Bojanowski miał w swoim wejściu opowiedzieć o kolejnym froncie wojny, czyli lądowych walkach Izraela z Hezbollahem na południu Libanu.
Mamy ten pierwszy front, czyli wojnę z Iranem, co odczuwamy na własnej skórze. Słychać kolejne alarmy przeciwlotnicze. Dzisiaj trzy w sumie. Z Iranu poleciało w kierunku Izraela siedemset pocisków. Większość na szczęście została przechwycona przez systemy obrony przeciwlotniczej, ale naprawdę gorąco zaczyna się teraz robić na północy, gdzie Izrael już z pełną mocą, z pełną siłą zaczyna ofensywę przeciwko Hezbollahowi (…) – mówił wysłannik TVN.
Niestety nagle był zmuszony przerwać swoją wypowiedź. W Tel Awiwie rozbrzmiały sreny alarmowe.
Czytaj także: Iran nagle wskazał na Polskę. Szef BBN od razu zareagował, padły niepokojące słowa
Reporter TVN musiał uciekać do schronu
Nagle wypowiedź Bojanowskiego przerwał dźwięk syren alarmowych. Lekko zaskoczony i przerażony odgłosami reporter TVN musiał pilnie zakończyć transmisję. Jak powiedział, musi teraz z operatorem kamery uciekać do schronu.
Syrena ostrzegała przed kolejnym nalotem, najpewniej ze strony Iranu lub Hezbollahu. Łączenie z Izraela zostało nagle przerwane, co pokazało widzom, jak niebezpiecznie jest obecnie na Bliskim Wschodzie:
Myślę, że będziemy musieli się chyba ewakuować i będziemy musieli się w tym momencie zawinąć. Także przepraszam bardzo, ale będziemy musieli się udać do schronu, chodź (…) – powiedział wysłannik TVN.
Zobacz też: Pilny komunikat LOT. Do tych krajów Polacy nie polecą, jest cała lista
Wojna w Iranie i destabilizacja Bliskiego Wschodu
28 lutego 2026 roku, Stany Zjednoczone wspólnie z Izraelem zainicjowały operację „Epicka Furia”. Amerykańskie siły powietrzne przeprowadziły uderzenia na wybrane obiekty w Iranie. W wyniku precyzyjnych nalotów i ostrzału rozmontowano struktury reżimu ajatollahów i sił zbrojnych.
Teheran szybko odpowiedział atakami na amerykańskie instalacje wojskowe na Bliskim Wschodzie. Eskalacja działań zbrojnych błyskawicznie zdestabilizowała region i znacząco podniosła poziom zagrożenia. Do walk po stronie Iranu przystąpił m.in. Hezbollah, przez co Izrael najechał pozycje w Libanie.