Polka zaginiona na Majorce przerwała milczenie. Tego nikt się nie spodziewał

zaginiona Polka fot. Facebook zaginiona Polka fot. Facebook

Anna W. zaginęła kilka tygodni temu na Majorce. Ostatnio kobieta skontaktowała się z rodziną, jednak połączenie było dosyć tajemnicze i zaskakujące. Cała sprawa budzi wiele emocji, a policja współpracuje z hiszpańskimi służbami, aby ustalić, co stało się z 33-latką.

Zaginięcie Anny W.

Anna W. to 33-latka z okolic Gniezna. Około dwóch miesięcy temu kobieta wybrała się sama w podróż na Majorkę. Polka zatrzymała się w hostelu, w którym nocowała już wcześniej. Wszystko przebiegało normalnie, aż do rozmowy telefonicznej z bratem. Kobieta miała zachowywać się normalnie, jednak nagle połączenie zostało przerwane. Od tamtej pory rodzina Anny W. nie miała z nią kontaktu przez blisko 7 tygodni.

Jedynym „kontaktem” była tajemnicza wiadomość, którą Anna W. wysłała do swojej koleżanki. Z konta nieznanego mężczyzny o nazwie profilu „Single boy Mallorca”, zaginiona miała napisać:

Hej Kamil, Ania Wilska tutaj. Możesz proszę powiedzieć Kini, bo nie mogę do niej napisać, żeby skontaktowała się z moją siostrą. Ja jestem w Hiszpanii i zostałam okradziona na plaży. Nie mam ani telefonu, ani paszportu, ani nic – brzmi treść komunikatu.

Co stało się z Anną?

Rodzina od razu zgłosiła zaginięcie polskim służbom. Nasza policja niezwłocznie rozpoczęła współpracę z Hiszpanami, aby odnaleźć Annę W. W sprawę zaangażowano także prywatnego detektywa.

Przełom nastąpił w ostatnich dniach. Redakcja „Uwaga” na stacji TVN wyemitowała materiał z najnowszymi ustaleniami. Jak się okazuje, zaginiona skontaktowała się z rodziną przez telefon. W rozmowie miała zapewniać, że wszystko jest w porządku, a ona sama sobie wypoczywa. Przyznała, że skradziono jej dokumenty i telefon i że informowała o tym hiszpańską policję:

Chodziłam na policję, bo tak mi powiedzieli, że mam przychodzić i pytać, czy znaleźli mój paszport – tłumaczyła w materiale „Uwagi”.

Czytaj także: Wielu Polaków robi tak w Boże Ciało. Ksiądz ujawnia, jak wielki błąd popełniają

Anna W. skontaktowała się z rodziną. Sprawa jest zamknięta?

Prywatny detektyw Dawid Burzacki (który prowadzi własne poszukiwania Anny W.) podkreśla, że sprawa nie jest jeszcze zakończona. Jego zdaniem najważniejsze jest teraz ustalenie miejsca pobytu Anny W. i pewność, że nie zagraża jej niebezpieczeństwo.

Niestety takiej gwarancji nie daje ostatnia rozmowa. Redakcja „Faktu” porozmawiała z siostrą kobiety. Jak się okazuje, Anna nie chciała ujawniać miejsca swojego pobytu, a samo połączenie trwało kilka minut, gdyż rzekomo telefon z którego kontaktowała się zaginiona, rozładowywał się. W materiale TVN Anna W. rozmawia spokojnie, jej głos jest wręcz beztroski i nie sprawia wrażenia zagrożonej.

Czytaj też: Zalane ulice i lokalne podtopienia. Wydano pilne alerty IMGW i RCB, służby biją na alarm

Sprawa jest rozwojowa

Cała sprawa jest niezwykle tajemnicza i niepokojąca. Mimo telefonu do rodziny, śledczy zachowują wzmożoną czujność i ostrożność. W takich wypadkach trzeba zakładać różne scenariusze i pamiętać, że nawet bezpośredni kontakt nie gwarantuje bezpieczeństwa poszukiwanej. W najbliższych dniach możemy spodziewać się kolejnych wieści ws. Anny W.

 
Michał Pokorski

Michał Pokorski - Redaktor

Dziennikarz portalu New Media 24. W trakcie swojej kariery relacjonował najważniejsze wydarzenia z kraju i zza granicy, w tym np. igrzyska olimpijskie, wybory prezydenckie, czy też konklawe. W pracy stawia na rzetelność, nowatorskie podejście, wiarygodność źródeł oraz przestrzeganie zasad etyki dziennikarskiej. Publikował i tworzył materiały m.in. na portalach Onet, Goniec, Goniec Sport, Mistrzowie Polski czy też dla Akademickiego Radia Luz.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze