Pilot samolotu miał zawał w trakcie lotu. Stewardessy błagały o pomoc
Pilot kierujący samolotem Jet2 miał zawał serca w trakcie rejsu. Na pokładzie wybuchła panika, a stewardessy ze łzami w oczach pytały, czy na pokładzie jest lekarz. Doszło do awaryjnego lądowania, a pasażerowie utknęli w obcym kraju bez zakwaterowania na kilkanaście godzin.
Zawał pilota Jet2
W piątek 22 maja o godzinie 2:11 doszło do awaryjnego lądowania samolotu linii Jet2 w Portugalii. Rejs z Teneryfy do Wielkiej Brytanii został niespodziewanie przerwany z powodu zawału serca u pilota. Do zdarzenia miało dojść, kiedy maszyna znajdowała się na wysokości 9 tys. m nad ziemią.
Stewardesy z płaczem pytały o lekarza
Jak relacjonowali pasażerowie samolotu, w trakcie akcji stewardessy miały biegać po kabinie z płaczem. Desperacko pytały też, czy na pokładzie znajduje się lekarz. Jak przekazał jeden ze świadków:
Spaliśmy z partnerką, gdy nagle obudził nas kompletny chaos. Zaczęły migać światła, a wyraźnie roztrzęsione stewardesy szukały lekarza.
Pojawiły się także informacje o tym, że w związku z sytuacją wiele dzieci zaczęło płakać. Wynikało to z faktu, że samolot szybko i raptownie zniżał się do awaryjnego lądowania.
Opóźnienie wyniosło 13 godzin
Ostatecznie samolot wylądował w Porto (Portugalia), gdzie na pokładzie natychmiast pojawili się ratownicy. Akcję obserwowało około 220 podróżujących. Postój na lotnisku Francisco Sa Carneiro trwał około 13 godzin, a ostatecznie pasażerowie dotarli do Birmingham (Wielka Brytania) innym samolotem.
Utknęliśmy w Portugalii przez ponad 13 godzin bez zakwaterowania – tłumaczył jeden z pasażerów. – Nie pozwolono nam opuścić samolotu przez ponad godzinę. Później po prostu byliśmy zdani na siebie. Nie było gdzie się zatrzymać. Powiedziano nam, że nocleg jest zbyt drogi.
Podróżujący zauważyli jednak, że współczują pilotowi i cieszą się, że w wyniku tego nieszczęśliwego wypadku nikt nie ucierpiał. Linia lotnicza Jet2 również odniosła się do sprawy. Wydala oświadczenie, w którym zapewniła, że „bezpieczeństwo pasażerów nie było w żadnym momencie zagrożone”. Pojawiły się także przeprosiny za nieprzewidziane opóźnienia.