Łatwogang nagle ogłosił przed całą Polską. „Przerosła mnie ta sytuacja”

Łatwogang fot. kadr z YouTube @latwogang Łatwogang fot. kadr z YouTube @latwogang

W piątek Łatwogang wsiadł na rower z zamiarem przejechania całej Polski – od Zakopanego aż po Gdańsk. Zrobił to, aby wesprzeć zbiórkę pieniędzy dla 8-letniego chłopca, zmagającego się z DMD. Zanim rozpoczął to wydarzenie, obiecał, że w przypadku, gdy kwota przekroczy 12 milionów złotych, zanim dojedzie do Warszawy, pokona jeszcze raz tę samą trasę. Teraz jednak wycofał się z tej obietnicy, wyjawiając jednocześnie, dlaczego nie jest w stanie tego wykonać.

Łatwogang wsiadł na rower, by zebrać pieniądze na leczenie chorego chłopca

Łatwogang już przed miesiącem udowodnił, że jest osobą o ogromnej empatii, a wszystko za sprawą zbiórki pieniędzy, którą wówczas zorganizował. Pieniądze zebrane w tym czasie przeznaczono na Fundację Cancer Fighters, która wspiera dzieci chorujące na nowotwory. Wówczas do akcji dołączyło wiele znanych osobistości, a kluczowe marki wykonywały pokaźne przelewy. Widzowie również przyłączyli się do działania, dzięki czemu zebrano łącznie ponad 282 miliony złotych.

Łatwogang, choć początkowo ogłosił przerwę od social mediów, w czwartek 21 maja wyjawił, że rusza z kolejną akcją. Tym razem jednak zaplanował przejazd na rowerze przez całą Polskę, od Zakopanego aż do Gdańska. W tym czasie prowadzi transmisję na żywo.

Celem tego wymagającego wysiłku jest zebranie 12 milionów złotych. Uzyskane pieniądze zostaną przeznaczone na leczenie 8-letniego Maksa, zmagającego się z dystrofią mięśniową Duchenne’a.

Zobacz więcej: Nie żyje żołnierka Wojska Polskiego. Osierociła trójkę dzieci

Łatwogang rezygnuje z obietnicy

Pomysł, by przejechać całą Polskę, zdecydowanie należy do oryginalnych. Łatwogang, zanim wyruszył w trasę, ogłosił, że w przypadku zdobycia potrzebnej kwoty przed jego przyjazdem do Warszawy, po kilkugodzinnym odpoczynku i śnie, przemierzy drogę jeszcze raz i z Gdańska uda się do Zakopanego. Youtuber jednak po przejechaniu kilkuset kilometrów zrezygnował z tego pomysłu. Dlaczego?

23-latek w sobotę 23 maja około godziny 15 podczas trwania transmisji wyjaśnił, że choć chciał dobrze, nie da rady przejechać jeszcze raz takiej samej trasy. Tłumaczył, że taka wyprawa jest bardzo obciążającą fizycznie i obawia się, że nie podoła jej.

Taki troszeczkę cięższy temat. […] Słuchajcie, sytuacja jest taka, że wydaje mi się, patrząc na to, jak się czuję i jak wszystko wygląda, biorąc pod uwagę, że mamy 360 kilometrów, to mam poczucie, że to, by wrócić z Gdańska do Zakopanego na cięższej trasie, będzie niemożliwe dla mnie fizycznie – powiedział.

Zobacz więcej: Influencer z Ukrainy wjechał autem nad Morskie Oko. Jest pilna reakcja rządu

Łatwogang, pomimo złego samopoczucia, kontynuuje jazdę

Jednocześnie zapewnił internautów, że tak jak zaplanował, przejedzie trasę od Zakopanego do Gdańska. Łatwogang nie ukrywa jednak, że nie jest to łatwe zadanie, ponieważ zmaga się z poważnymi problemami i złym samopoczuciem. Mimo to nie odpuszcza.

Chcę Wam powiedzieć to teraz, na tym etapie. Na pewno dojadę do Gdańska z Zakopanego. Dajcie znać, co o tym myślicie. Czy to jest jakkolwiek dla Was okej? (…) Przerosła mnie ta cała sytuacja, już widzę, że od trzech godzin mam problemy żołądkowe, odwadniam się bardzo silnie – tłumaczył.

 
Elżbieta Włodarska

Elżbieta Włodarska - Redaktor

Dziennikarka portalu New Media 24. Od początku ścieżki zawodowej związana z mediami - pracowała m.in. w portalu Goniec.pl. Z zaangażowaniem śledzi, co dzieje się w kraju i na świecie. Ma na swoim koncie wiele wywiadów. Szczególnie bliska jest jej tematyka społeczna. Prywatnie mama dwóch nastoletnich chłopców.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze