Eksplozje zatrzęsły Dubajem, dym widać z kilometrów. Polacy ujawniają, co naprawdę się dzieje
Sytuacja w Dubaju od kilku dni pozostaje kryzysowa. W wielu miejscach słychać eksplozje i widać słupy dymu, a nad głowami mieszkańców latają drony. W mieście utknęli turyści, w tym Polacy. Co się z nimi dzieje?
Sytuacja w Dubaju pozostaje trudna
Ostatnie dni upływają pod znakiem gwałtownej eskalacji napięcia na Bliskim Wschodzie. Miasto będące wielkim ośrodkiem handlowym i turystycznym, stało się obiektem ataków odwetowych ze strony Iranu. W nocy z soboty 28 lutego na niedzielę 1 marca mieszkańcy Dubaju i Abu Zabi przeżyli nalot rakietowy i dronowy. Większość z pocisków przechwyciły systemy obrony powietrznej ZEA, ale odłamki spadły na ulice, powodując liczne zniszczenia. Ucierpiał m.in. słynny hotel w kształcie żagla Burdż Al Arab.
Międzynarodowe lotnisko w Dubaju zostało tymczasowo zamknięte, a wiele linii lotniczych, w tym polski LOT, wstrzymało loty w tym kierunku do odwołania. Mimo kryzysowej sytuacji, turyści nie mogą wrócić do domów. W Dubaju utknęło wielu Polaków, w tym lider zespołu Classic Robert Klatt, aktorka Agnieszka Włodarczyk, mistrzyni olimpijska Anita Włodarczyk, czy influencerzy Andziaks i Luca.
Polacy ujawniają, co naprawdę dzieje się w Dubaju
Agnieszka Włodarczyk od dwóch lat mieszka z rodziną w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Aktorka, w odpowiedzi na liczne pytania fanów, opublikowała krótką relację, w której zaapelowała, by jej obserwujący „byli dobrej myśli”. Dodała jednak, że profilaktycznie udała się na zakupy spożywcze i zrobiła zapasy na najbliższe dni.
Dostaję od was mnóstwo pytań o to, czy jesteśmy bezpieczni. Tramwaje jeżdżą, ludzie jeżdżą w samochodach. Ten incydent, który mi wysyłacie na Palmie, był tam… Sytuacja została opanowana – czytamy
W podobnym tonie wypowiedzieli się Andziaks i Luca, którzy kilka dni temu zabrali na wakacje do Dubaju kilkuletnią córkę i nowo narodzonego synka. Zapewnili, że w hotelu, w którym przebywają, czują się bezpiecznie. Na publikowanych przez nich wideo widać turystów, którzy opalają się i pływają w hotelowym basenie.
Wiadomości o hukach są prawdziwe, natomiast ludzie żyją tutaj w miarę normalnie. Respekt do sytuacji jest zachowany, natomiast nie ma paniki. Może dla jasności powiem, że piszę o miejscach, w których my przebywamy – przekazali.