Dantejskie sceny na miesięcznicy smoleńskiej. Policja zabrała głos
Warszawska policja potwierdziła, że przyjęła oficjalne zawiadomienie w sprawie incydentu, który miał miejsce podczas ostatnich obchodów miesięcznicy smoleńskiej. Sprawa dotyczy szarpaniny, w której uczestniczył poseł Marek Suski.
Kordon policji i interwencja na miesięcznicy smoleńskiej
Do zdarzenia doszło 10 lutego pod pomnikiem smoleńskim. W trakcie przejścia polityków PiS z kościoła w stronę pomnika jeden z protestujących trzymał transparent z hasłami krytycznymi wobec polityków. Marek Suski podbiegł do niego i wyrwał transparent, co spowodowało konieczność interwencji policji.
Policjanci utworzyli kordon, który oddzielał protestującego od uczestników miesięcznicy. Jak zaznaczył mł. asp. Jakub Pacyniak, Oficer Prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa I:
Jednocześnie informuję, że wskazanego dnia policjanci podejmowali odpowiednie działania, które były rejestrowane kamerami służbowymi. Aktualnie wszystkie zebrane materiały w tej sprawie są analizowane.
Zobacz więcej: Donosy wpływają do ZUS jeden po drugim. Polacy wysyłają zdjęcia z profili znajomych
Stanowisko Marka Suskiego
Poseł Marek Suski w rozmowie z „Faktem” zaprzeczył, by doszło do rękoczynów. Podkreślił, że nie dotykał protestującego i nie potwierdził obecności Antoniego Macierewicza, mimo że polityk również znalazł się na zdjęciach z miejsca zdarzenia.
Zobacz więcej: Dramat w polskiej miejscowości, jest wielu rannych. W akcji śmigłowiec LPR
Trwające czynności śledcze
Policja prowadzi czynności wyjaśniające w sprawie incydentu. Analizowane są wszystkie zebrane materiały, w tym nagrania z kamer służbowych. Śledczy mają ustalić dokładny przebieg zdarzenia oraz ewentualną odpowiedzialność uczestników szarpaniny.