Viktor Orban w końcu przerwał milczenie. Nie krył rozczarowania, wymowna obietnica
Zakończyły się wybory parlamentarne na Węgrzech, które cieszyły się ogromnym zainteresowaniem wyborców, ponieważ frekwencja była rekordowa. Po głosowaniu do obywateli zwrócił się Viktor Orban.
Wybory parlamentarne na Węgrzech
W 12 kwietnia odbyły się wybory parlamentarne na Węgrzech, które przyciągnęły wielu obywateli, gotowych, by oddać swój głos. Frekwencja tego dnia była wyjątkowo wysoka, ponieważ o godzinie 18:30, czyli zaledwie pół godziny przed zakończeniem głosowania, wynosiła aż 77,8 proc.
Już teraz jednak widać poziom zaangażowania: dzisiejsza frekwencja odzwierciedla aktywny udział społeczeństwa w kształtowaniu swojej przyszłości. Wyczuwalne jest poczucie historycznego momentu, a odwaga [obywateli – przyp. red.] skupia się teraz na tym, jaką decyzję podejmie kraj – mówiła Anita Orban z TISZY.
Napływają pierwsze wyniki
Są pierwsze, zaledwie cząstkowe wyniki wyborów z 3,64 proc. węgierskich okręgów wyborczych. Tuż po godzinie 20 wskazano, że Fidesz otrzymał 53,18 proc. głosów, a TISZA 38,68 proc.
Pół godziny później napłynęły kolejne wyniki list krajowych. Te pochodzą z 14,72 proc. okręgów. Wynika z nich, że TISZA otrzymała 47,79 proc., a Fidesz 43,65 proc. Na Mi Hazank zagłosowało 6,16 proc.
Tuż przed godziną 21 znane były wyniki z 29,21 proc. okręgów wyborczych. Wówczas wynik przedstawiał się tak: na TISZĘ zagłosowało 50,35 proc. wyborców, na Fidesz 41,03 proc., a na Mi Hazank 6,13 proc.
Za to krótko po godzinie 21 pojawiły się kolejne wyniki z 53,45 proc. okręgów wyborczych. Wynika z nich, że TISZA dostała 52,49 proc., Fidesz 38,83 proc, a Mi Hazank 6,08 proc.
Warto jednak pamiętać, że liczby te stale mogą się zmieniać, dopóki wszystkie karty do głosowania nie zostaną przeliczone. Co więcej, na Węgrzech nie ma sondaży exit poll, które można spotkać w m.in. Polsce.
Viktor Orban zabrał głos po wyborach
Choć niektórzy myśleli, że Viktor Orban przemówi do obywateli tuż po tym, jak zamknięto lokale wyborcze, ostatecznie tak się nie stało. Głos za to zabrał szef kancelarii premiera, Gergely Gulyas.
Koalicja Fidesz-KDNP liczy na zdobycie większości w węgierskim parlamencie po niedzielnych wyborach – mówił.
Aż w końcu nadszedł moment, gdy polityk zabrał głos. Tuż po godzinie 21 wspomniał o geście, jaki skierował do Pétera Magyara, a następnie podziękował za ogrom pracy podczas kampanii wyborczej. Wspomniał również o wyborcach, którzy oddali na niego głos, w szczególności z zagranicy.
My, tak czy owak, będziemy służyć naszej ojczyźnie, naszemu krajowi – mówił.
Podkreślił, że należy wzmocnić „naszą społeczność”, a swoich wyborców nie pozostawi samych.
My nigdy się nie poddamy, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddamy. Te dni, które stają przed nami, to będzie jeszcze leczenie ran, ale później wracamy już do pracy i w tej pracy liczę na was wszystkich, na te 2,5 miliona wyborców. Szanowne panie i panowie, życzę dużo siły, zdrowia i ładniejszych wieczorów niż ten dzisiejszy. Węgry przede wszystkim. Bóg jest z nami. Węgrzy, do przodu – podkreślił.