Polscy żołnierze w Grenlandii? Donald Tusk jasno odpowiada
Donald Tusk zdementował plotki o wysłaniu polskich żołnierzy na Grenlandię. Stwierdził, że byłby to „koniec świata” i „katastrofa”. Premier zwrócił jednak uwagę na to, że Donald Trump jest nieprzewidywalny i „każdy scenariusz jest możliwy”. Z kolei prezydent USA twierdzi, że Grenlandia musi być w rękach Stanów Zjednoczonych.
Czy polscy żołnierze pojadą do Grenlandii?
W czwartek 15 stycznia podczas konferencji prasowej Donald Tusk zapewnił, że rząd nie zamierza wysłać polskich żołnierzy do Grenlandii. Stwierdził, że atak militarny na ten kraj byłby „katastrofą”:
Dzisiaj to nie jest ani miejsce, ani czas na dokładną analizę geopolitycznych i militarnych konsekwencji interwencji zbrojnej USA na Grenlandii. To byłaby w sensie politycznym katastrofa.
Premier zauważył, że Polska i Grenlandia należą do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO). Konflikt między państwami członkowskimi byłby według polityka „końcem świata”:
Konflikt czy próba zaboru terytorium państwa, które jest członkiem NATO przez drugie państwo, które jest członkiem NATO – to byłby koniec świata. Koniec świata, który znamy i który przez wiele lat gwarantował nam bezpieczeństwo.
„Każdy scenariusz jest możliwy”
Donald Tusk zauważył jednak, że w świetle obecnej sytuacji na arenie międzynarodowej „nie można wykluczać żadnego scenariusza”. Zauważył, że ruchy Donalda Trumpa są nieprzewidywalne:
Niestety nie można wykluczać żadnego scenariusza biorąc pod uwagę dotychczasowe działania administracji Donalda Trumpa. Każdy scenariusz jest możliwy.
Według prezydenta Stanów Zjednoczonych (USA) Donalda Trumpa Grenlandia powinna trafić pod amerykańską kontrolę. Tymczasem obszar ten znajduje się w duńskim terytorium autonomicznym i nie ma przesłanek, które przemawiałyby za tym, aby miał on należeć do innego państwa.
Dlaczego USA zaatakowało Grenlandię?
Według oficjalnych tłumaczeń Donalda Trumpa, jeśli Grenlandia trafi pod kontrolę USA, to nie stanie się łupem Rosji lub Chin. Na platformie X prezydent Stanów Zjednoczonych napisał, że każdy inny obrót spraw jest „nie do zaakceptowania”:
Stany Zjednoczone potrzebują Grenlandii dla celów Bezpieczeństwa Narodowego. Jest ona kluczowa dla budowanej przez nas Złotej Kopuły (Golden Dome). NATO powinno torować nam drogę do jej pozyskania. JEŚLI MY TEGO NIE ZROBIMY, ZROBIĄ TO ROSJA LUB CHINY, A DO TEGO NIE DOPUŚCIMY! Pod względem militarnym, bez ogromnej potęgi Stanów Zjednoczonych – którą w dużej mierze zbudowałem podczas mojej pierwszej kadencji, a teraz wynoszę na nowy, jeszcze wyższy poziom – NATO nie byłoby skuteczną siłą ani środkiem odstraszania. Nawet w przybliżeniu! Oni o tym wiedzą i ja też to wiem.
Według amerykańskiego przywódcy włączenie Grenlandii do USA wzmocni NATO:
NATO stanie się znacznie potężniejsze i skuteczniejsze z Grenlandią w rękach STANÓW ZJEDNOCZONYCH. Każde inne rozwiązanie jest nie do zaakceptowania.
"The United States needs Greenland for the purpose of National Security... IF WE DON’T, RUSSIA OR CHINA WILL, AND THAT IS NOT GOING TO HAPPEN!" - President Donald J. Trump 🇺🇸 pic.twitter.com/uDfWla0hNU
— The White House (@WhiteHouse) January 14, 2026
Które kraje wspierają Grenlandię?
Kraje Unii Europejskiej uznają niepodległość Grenlandii i zamierzają wspierać ją w odpieraniu ataków USA. Przykładowo, władze Danii wysłały tam tzw, wysunięte dowództwo. Pomoże ono przygotować wzmocnienie obrony wyspy duńskimi i międzynarodowymi wojskami. Poinformowało o tym DR, medium publiczne Denmarku.
Dodatkowo, Szwecja i Norwegi również zdeklarowały się do wysłania swoich wojsk na Grenlandię. Z kolei kilku niemieckich żołnierzy Bundeswehry dotrze tam już dzisiaj. W akcji przygotowawczej bierz udział również 15 francuskich wojskowych, o czym poinformował dyplomata Olivier Poivre d’Arvor w radiu France Info