Uwielbiany ksiądz wreszcie przerwał milczenie. Zdradził, co łączyło go z „Anną”
Ksiądz Teodor Sawielewicz z powodzeniem prowadzi kanał na YouTube, gdzie opowiada obserwatorom o wierze. Nieoczekiwanie duchowny opublikował w sieci oświadczenie, w którym odniósł się do zarzutów pojawiających się w mediach zarzutów. Wyjaśnił, że niegdyś popełnił błędy i wykazał skruchę.
Ksiądz zamieścił w sieci oświadczenie
Kapłan, który prężnie działa w sieci, zamieścił specjalne oświadczenie, w którym skomentował stawiane mu przez media zarzuty. Sprawa ta dotyczy sytuacji, gdy pewna kobieta opisywała relację z duchownym w materiale ukazanym na łamach „Gazety Wyborczej”. Według relacji pani „Anny” ich rozmowy miały nabierać intymnego charakteru i przekraczały duchowe wsparcie. To spowodowało, że wiele osób zastanawiało się nad podejściem księdza i jego pracą. Ten w końcu przerwał milczenie i opublikował oświadczenie.
W komunikacie ks. Teodor Sawielewicz wyraził skruchę i jednocześnie podkreślił, że przed kilkoma laty nie posiadał jeszcze takiego doświadczenia, jakie ma teraz. Jednocześnie, jak zauważył, nigdy nie namawiał kobiety do grzechu.
Wyrażam skruchę, szczery żal i biorę pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady, które 7-8 lat temu prowadziłem wobec Pani Anny (imię zmienione, użyte w artykule). Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019 roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich uległy całkowitej zmianie. Przepraszam wszystkich, którzy czują się zawiedzeni moim postępowaniem sprzed lat i proszę o wybaczenie. Jestem także otwarty na dalsze zadośćuczynienie.
Ksiądz wydał specjalne oświadczenie
W zamieszczonym komunikacie kapłan z całą stanowczością zaprzeczył, jakoby z kobietą łączyła go jakakolwiek bliższa relacja. Mało tego, podkreślił, że w trakcie przygotowań do kapłaństwa, jak i po świeceniach, tego typu sytuacja nie miała miejsca.
Oświadczam także, że nigdy nie byłem w żadnej intymnej relacji z Panią Anną, ani w jakimkolwiek związku z kimkolwiek jako kleryk i jako kapłan – czytamy.
Projekt Teobańkologia pod lupą Archidiecezji Wrocławskiej
Ksiądz Teodor Sawielewicz prężnie funkcjonuje w sieci, prowadząc kanał Teobańkologia, lecz w oświadczeniu wyjaśnił, że na pewien czas zawiesza swoją internetową działalność. Jak podkreślił, jego zespół nie zwalnia i nadal będzie pracował, angażując się w projekty.
W czasie zawieszenia mojej działalności internetowej nasz zespół nadal przygotowuje codzienne transmisje modlitw na żywo o 15:00 i 20:30 – będą one nadal dostępne na naszych kanałach. Zespół nie przestaje działać misyjnie ani troszczyć się o Was. Proszę, wspierajcie Teobańkologię dalej: modlitwą i życzliwością, aby wszystko, co się dokonuje, służyło chwale Boga i dobru ludzi – czytamy.
Co więcej, kilka dni wcześniej Archidiecezja Wrocławska przekazała, że powołana została komisja, która zajmie się dokładnym badaniem Teobańkologii. Działania te nie są związane z historią pani „Anny”. Ta sprawa została już wcześniej wyjaśniona, a kapłan przed blisko rokiem otrzymał za nie upomnienie.
W związku z rozwojem działalności fundacji Teobańkologia oraz szeroką skalą jej działań duszpasterskich i medialnych, metropolita wrocławski abp Józef Kupny powołał Komisję ds. zbadania funkcjonowania fundacji. Celem Komisji jest zbadanie działalności fundacji, zapewnienie jej przejrzystości oraz pogłębienie współpracy między fundacją a Kościołem. Powołanie Komisji wynika z odpowiedzialności pasterskiej wobec dynamicznie rozwijających się inicjatyw ewangelizacyjnych – przekazał rzecznik prasowy Archidiecezji Wrocławskiej, Maciej Rajfus, cytowany przez portal deon.pl.