Nie żyje znany i lubiany aktor. Niestety, stało się najgorsze
Nie żyje Robert Carradine, aktor, którego widzowie znają z produkcji tj. „Zemsta frajerów” czy „Lizie McGuire”. Artysta, jak podaje jego rodzina, odebrał sobie życie. Miał 71 lat.
Ceniony aktor nie żyje
Smutne wieści obiegły media. Nie żyje Robert Carradine, który zmarł w wieku 71 lat. Jak podali jego najbliżsi w oficjalnym komunikacie, aktor przez blisko dwadzieścia lat zmagał się z chorobą afektywną dwubiegunową. Wyjaśniono jednocześnie, że artysta targnął się na własne życie.
Z głębokim smutkiem przekazujemy, że odszedł nasz ukochany ojciec, dziadek, wujek i brat Robert Carradine. W świecie, który wydaje się tak mroczny, Bobby był zawsze źródłem światła dla wszystkich, którzy go otaczali. Jesteśmy pogrążeni w żałobie po stracie tej pięknej duszy i chcemy docenić odważną walkę Bobby’ego z chorobą afektywną dwubiegunową – wyjaśniono w oświadczeniu opublikowanym przez „Deadline”.
Bliscy Roberta Carradine’a wyjaśnili, że chcieli opowiedzieć historię aktora w konkretnym celu. Wierzą, że dzięki temu wiele osób zainteresuje się zaburzeniami psychicznymi i zrozumieją, z czym inni muszą się zmagać.
Mamy nadzieję, że jego historia zainteresuje innych tematem zaburzeń psychicznych i zachęci do walki ze stygmatyzacją osób cierpiących na nią. W tym czasie prosimy o uszanowanie naszej prywatności, byśmy mogli opłakać tę niewyobrażalną stratę. Jesteśmy wdzięczni za wasze zrozumienie i współczucie – wyjaśniono.
Artystyczna kariera Roberta Carradine’a
Robert Carradine przyszedł na świat 24 maja 1954 roku jako najmłodszy syn Johna Carradine’a, który również był aktorem. Swój debiut miał w 1972 roku, gdy zagrał w „Kowbojach” u boku Johna Wayne’a. Potem jego kariera zaczęła nabierać tempa.
Artysta zagrał również w m.in. „Ulicach nędzy”, „Powrocie do domu” czy „Wielkiej czerwonej jedynce”, lecz największą popularność zyskał dzięki „Zemście frajerów”. Wcielił się tam w postać kultowego Lewisa Skolnicka. Robert Carradine grał również w „Lizzie McGuire”. Po raz ostatni na szklanych ekranach pojawił się w westernie „The Night They Came Home”.
Nie tylko przed kamerami. Robert Carradine odnalazł się także w świecie muzyki
71-latek pasjonował się także muzyką. Znakomicie grał na gitarze i często występował z braćmi Davidem i Keithem w Sheridan Opera House w Telluride w stanie Kolorado. Ponadto Carradine współpracował również z Peterem Yarrowem, a także Ramblin’ Jackiem Elliottem. W latach 80. razem z Mare Winningham stworzyli zespół Waybacks.