Seniorzy stracą 13. i 14. emeryturę? Ministerstwo Rodziny wydało komunikat
13. i 14. emerytura to realne wsparcie finansowe dla wielu seniorów i emerytów. Regularnie do debaty publicznej powraca jednak pomysł zabrania świadczeń i zastąpienia ich tzw. bonem leczniczym. Głos w tej sprawie już w 2023 roku zabrało Ministerstwo Rodziny.
13. i 14. emerytura to realne wsparcie dla seniorów
Trzynasta i czternasta emerytura to realne wsparcie dla wielu seniorów. Emeryci przyzwyczaili się już do otrzymywania dodatkowych świadczeń co roku. 13. i 14. wypłata z ZUS w 2026 roku wynoszą brutto około 1780-1800 zł, co na rękę daje blisko 1600 zł.
Warto pamiętać, że „trzynastka” wypłacana jest w pełnej wysokości dla wszystkich uprawnionych. W przypadku „czternastki” obowiązuje zasada „złotówka za złotówkę”. Przy wyższych świadczeniach może być pomniejszana. Ostateczna kwota „na rękę” może się nieznacznie różnić w zależności od potrąceń, np. składki zdrowotnej czy zaliczki na podatek. Jak się jednak okazuje, możliwe jest wycofanie tych świadczeń.
13. i 14. emerytura znikną?
Jednym z pomysłów, o którym często debatują eksperci jest wprowadzenie tzw. bonu leczniczego. Miałby on być przeznaczany m.in. na leczenie, rehabilitację, zakup leków czy wizyty u lekarzy. Rozwiązanie miałoby być wsparciem dla seniorów i w teorii poprawić dostęp do usług medycznych.
Niestety, bon leczniczy zastąpiłby 13. i 14. emeryturę. Pomysł budzi wiele kontrowersji, gdyż część emerytów otwarcie mówi o tym, że to pieniądze w realnej postaci są dużo lepszą formą wsparcia. Głos w tej sprawie zabrało Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej już kilka lat temu.
Zobacz też: Czarny słup dymu widać z kilometrów. Na miejscu 65 strażaków
Bon leczniczy, ministerstwo zabrało głos
Głos w sprawie bonu leczniczego już w 2023 roku zabrało ministerstwo. Jak napisano w oficjalnym komunikacie, wprowadzenie bonu leczniczego w miejsce 13. i 14. emerytury nie jest rozważane. Podkreślono, że takie rozwiązanie nie poprawiałoby realnej sytuacji seniorów i emerytów. Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej wówczas wprost potępiło takie rozwiązanie, jednak dyskusje na ten temat regularnie wracają wśród ekspertów i władz.
Czytaj także: Nawet dwa razy dłuższe kolejki do lekarza na NFZ. Eksperci biją na alarm