Policja pozywa TV Republika. „Wniosek jeszcze dziś”
Komenda Stołeczna Policji jeszcze dziś złoży pozew na Republikę. Telewizja opublikowała materiał oczerniający funkcjonariusza w celu krytyki rządu Donalda Tuska.
Policja pozywa TV Republika
Na łamach portalu Onet przedstawiciel Komendy Stołecznej Policji zapowiedział, że służby podejmą kroki w sprawie Telewizja Republika. Jak przekazał podinsp. Robert Opas:
Potwierdzam, Komenda Stołeczna Policji będzie wnioskować o ściganie z urzędu i obronę dobrego imienia funkcjonariuszy. Wiele razy policjanci musieli się sami bronić w takich przypadkach. Tym razem nastąpi to z ramienia komendy. Przemawia za tym ważny interes publiczny.
Podkreślił, że służby złoża pozew „jeszcze dziś” (19 maja) i dokumenty są już w drodze do prokuratury. O co chodzi?
TV Republika zniesławiła policjanta?
Po raz pierwszy incydent nagłośniła Karolina Gałecka z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA). W mediach społecznościowych zamieściła zdjęcie programu TV Republika, na których widniał wizerunek policjanta wraz z opisem na tzw. belce:
[Imię i nazwisko], funkcjonariusz Kierwińskiego, złamał prawo. Skoordynowany atak reżimu [Donalda] Tuska na Republikę.
Telewizja oskarżała pracownika służb o udział w akcji w domu Tomasza Sakiewicza – prezesa rozgłośni. W swoim wpisie działaczka MSWiA stwierdziła, że to nie dziennikarstwo, a „zwykłe zaszczuwanie polskich policjantów”. Podkreśliła, że to właśnie oni „codziennie ryzykują zdrowie i życie” w celu zapewnienia obywatelom bezpieczeństwa.
To nie jest dziennikarstwo. To nie jest telewizja.
— Karolina Gałecka (@K_Galecka) May 19, 2026
To zwykłe zaszczuwanie polskich policjantów, którzy codziennie ryzykują zdrowie i życie, wykonując swoją służbę. @RepublikaTV przekroczyła dziś kolejną granicę przyzwoitości, ujawniając dane funkcjonariusza.
W związku z tym… pic.twitter.com/O1H4xQBl0j
Akcja w domu szefa TV Republika
W piątek 15 maja policja otrzymała anonimowe zgłoszenie o zagrożeniu życia nastolatka przebywającego pod adresem Tomasza Sakiewicza. Wykonując swoje obowiązki służby wdarły więc do budynku, gdzie okazało się, że był to fałszywy alarm. Prezes Republiki uznał całe zajście za „skandal” i „prześladowanie” pracowników stacji kierowanej przez partię Prawo i Sprawiedliwość. Dodał też, że był to także „atak” na wolność słowa.
Szef telewizji zeznał również, że funkcjonariusze mieli się nie wylegitymować i bezprawnie przeszukać jego mieszkanie. Nazwał ich „bandytami”. Po akcji na antenie rozgłośni pojawiało się wiele niepotwierdzonych teorii, w tym tych, uderzających w obecny rżą∂ Donalda Tuska i policjantów.