Podał telefon do żony, chwilę później już nie żył. Tragedia w pociągu
W pociągu podmiejskim na stacji Falenica doszło do dramatycznej sytuacji. 65-letni mężczyzna zasłabł, a w pociągu wybrzmiał komunikat z prośbą o pomoc. Podjęto reanimację, a mężczyzna na chwilę odzyskał przytomność. Zdążył podać numer telefonu do swojej żony, a chwilę później jego serce przestało bić.
65-latek zasłabł w pociągu
Warszawscy strażnicy miejscy w rozmowie z „Faktem” opowiedzieli porażającą historię. W środę, 4 marca, przed godziną 7:00 pasażerowie pociągu usłyszeli dramatyczny komunikat. Kierownik składu oznajmił, że zasłabł człowiek i zapytał, czy w pociągu jest ratownik lub lekarz. Niestety, nie było. Okazało się, że pomocy potrzebował 65-latek, który zasłabł i leżał w wąskim przejściu.
Jak relacjonował „Faktowi” Sławomir Smyk, rzecznik warszawskiej straży miejskiej, nikt nie reagował na to, że mężczyzna zasłabł. Rzecznik tłumaczy, że wynikało to prawdopodobnie ze strachu lub też niewiedzy. Na pomoc 65-latkowi ruszyła strażniczka miejska.
Zobacz więcej: Nie żyją 4 osoby, 47 zostało rannych. Policja właśnie przekazała tragiczne wieści
Dramatyczna akcja ratunkowa w pociągu
W momencie, w którym strażniczka pierwszy raz przeprowadziła badanie funkcji życiowych, senior oddychał i miał bardzo wysokie tętno. Niedługo później rozegrała się dramatyczna akcja ratunkowa.
Relacjonowała nasza koleżanka. Kiedy pierwszy raz przeprowadziła badanie funkcji życiowych, mężczyzna jeszcze oddychał i miał bardzo wysokie tętno. Po chwili „zatrzymał się” – przekazał „Faktowi” rzecznik straży miejskiej.
Gdy mężczyzna przestał oddychać, kierownik składu sięgnął po defibrylator AED, a strażniczka rozpoczęła resuscytację. Sławomir Smyk relacjonował „Faktowi”, że do pomocy seniorowi dołączyła się również uczennica szkoły pielęgniarskiej i jeszcze jeden pasażer. W trakcie wezwano również pogotowie.
Zobacz więcej: Tragiczne wieści o poranku, nie żyje uwielbiana aktorka. Polacy pokochali filmy z jej udziałem
Podał numer do żony i jego serce przestało bić
Resuscytacja przyniosła zamierzone efekty i po kilku minutach mężczyzna odzyskał świadomość. Został ułożony w pozycji bezpiecznej, a strażniczka przeprowadzała z nim wywiad. Pytała go o to, czy cierpi na jakieś choroby oraz o objawy, które towarzyszyły zasłabnięciu. 65-latek zdążył podać numer telefonu do swojej żony i jego serce ponownie przestało bić. Osoby, które pomagały mężczyźnie, natychmiast podjęli resuscytację i prowadzili ją aż do przybycia ratowników.
Załoga pogotowia przybyła na miejsce i przejęła czynności ratownicze. Około godziny 7:20 65-letni mężczyzna został zabrany do szpitala . Rzecznik straży miejskiej w rozmowie z „Faktem” podkreślił, jak kluczowym elementem w pierwszej pomocy jest defibrylator AED.
Wielokrotnie zwiększa szansę uratowania osoby dotkniętej nagłym zatrzymaniem krążenia. Straż Miejska Warszawy dysponuje ponad setką tego typu urządzeń. Są one w dyspozycji zdecydowanej większości zmotoryzowanych załóg strażniczych, pełniących służbę w mieście. Wszyscy strażnicy miejscy przechodzą regularne szkolenia z pierwszej pomocy przedmedycznej, ale obsługę defibrylatora może przeprowadzić każdy, bez specjalnego przeszkolenia – podkreślił rzecznik warszawskiej straży miejskiej, cytowany przez „Fakt”.